Niezwykle zasłużoną postacią dla rozwoju XIX-wiecznego Biecza był ksiądz Tomasz Jaszczór. Przybył on do naszego miasta pieszo w kwietniu 1859 roku. Zastał kościół farny w ruinie, a wierni woleli uczestniczyć w mszach św. w klasztorze oo. Reformatów. Niezmordowany kapłan, którego mianowano proboszczem, postawił sobie za cel uratowanie zabytkowej gotyckiej świątyni. Z pełnym poświęceniem i determinacją przez 28 lat podejmował się licznych remontów i przedsięwzięć, dzięki którym parafia odzyskała dawny blask.

Tomasz Jaszczór urodził się 3 grudnia 1808 roku w Starej Wsi pod Brzozowem. Był synem Jana, zamożnego chłopa i Katarzyny z Wałęczańskich, pochodzącej ze zubożałej szlachty. Matka była jedną z nielicznych kobiet we wsi, które umiały pisać. Z domu rodzinnego wyniósł ducha patriotyzmu  i przywiązania do ukochanej ojczyzny, będącej od 1795 roku pod zaborami.

Po ukończeniu czteroklasowej szkoły w Brzozowie kontynuował naukę w Jaśle. Ku zaskoczeniu rodziców postanowił związać swoją przyszłość z kapłaństwem. W 1829 roku wstąpił do Seminarium Duchownego w Lublinie. Po roku przeniósł się do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu. Po śmierci rodziców gospodarstwem zajmowali się chrzestni Tomasza, którzy pomagali mu finansowo podczas dalszych studiów w seminarium. Święcenia kapłańskie przyjął 20 września 1834 roku w katedrze przemyskiej. Pracował najpierw przez trzy lata w parafii w Samborze. Następnie został przeniesiony do Mużyłowic i Bruchnalu. Kolejnymi miejscami jego kapłańskiej posługi były Zaczernie, Stobierna, Stubno, Trzcinica i Sławęcin. Pełnił funkcję wikariusza i administratora tychże parafii, był ponadto proboszczem w Trzcinicy i  wicedziekanem dekanatu jasielskiego. Wreszcie w kwietniu 1859 roku, w czasie Wielkiego Postu objął probostwo w Bieczu.

Ksiądz Tomasz Jaszczór jak sam pisał w kronice parafialnej, zastał kościół w opłakanym stanie, a budynki ekonomiczne zupełnie zdezelowane. Od razu wziął się do pracy. Postanowił uratować ten historyczny i piękny Dom Boży, jak również inne budowle i dzieła sztuki. Początkowo parafianie nie byli chętni do wsparcia restaurowania kościoła. Pierwsze remonty proboszcz wykonał z własnych środków. W 1860 roku, po zebraniu niezbędnych funduszy rozpoczął działania przy naprawie dachu nad prezbiterium, zniszczonym przez burzę. Zbudował również spichlerz i dwa budynki gospodarcze. Fatalny zewnętrzny i wewnętrzny wygląd kościoła nie zachęcał wiernych do uczestnictwa w nabożeństwach. Nowy proboszcz podjął więc starania powrotu parafian do świątyni. Zakupił ornaty, kapy, dywany, ampułki, obrusy, firanki, antypodia, poduszki i jednego „pająka” do oświetlenia wnętrza kościoła. Na szczęście działania księdza Jaszczóra zostały z czasem wsparte przez społeczeństwo i władze państwowe. W szerokiej kampanii ratowania bieckiego kościoła pomógł mu znacząco Karol Rogawski, ówczesny konserwator zabytków pomnikowych w obwodzie jasielskim, tarnowskim, sądeckim i rzeszowskim, znany działacz, właściciel Ołpin. W ówczesnej prasie pojawiło się wiele artykułów dotyczących potrzeby renowacji świątyni w Bieczu. Pomoc rządową zapewnił natomiast gubernator Galicji Alexander von Mensdorff-Pouilly – miłośnik sztuki, który odwiedził Biecz i zgodził się wesprzeć restaurowanie tego zabytkowego obiektu.

W latach 1863-1864 staraniem proboszcza wykonano częściową wymianę dachu pokrytego gontem na blachę miedzianą. Usunięto wówczas zgniłe belki i krokwie, zastępując je nowymi. Stworzono sygnaturkę, zachowując pierwotny jej styl i odmurowano facjatę nad drzwiami kościoła. Fundusze na ten cel ksiądz Jaszczór zdobył m.in. sprzedając kopie obrazu z głównego ołtarza na terenie Słowacji, Węgier i sąsiednich diecezji. Nadal kontynuowano wymianę dachu nad nawami bocznymi, prezbiterium i oratorium królowej Jadwigi. Dokonano również remontu wieży, którą częściowo odbudowano od fundamentów, a do rekonstrukcji użyto ciosowego kamienia.

Starania księdza Jaszczóra zostały docenione przez cesarza austriackiego najwyższym cywilnym odznaczeniem, czyli złotym krzyżem z koroną. Władze miejskie wyróżniły go zaś dyplomem honorowego obywatela Biecza. Obie odznaki zostały mu uroczyście wręczone 14 lipca 1867 roku. Mieszkańcy miasta i okolic licznie zebrali się, aby swoją obecnością docenić wysiłki kapłana i być świadkiem tych uroczystości. W uznaniu zasług władze kościelne nadały mu rok później przywilej noszenia Rokiety i Mantoletu oraz używania tytułu kanonika.  

To nie był koniec ambitnych przedsięwzięć bieckiego kapłana. Sporym problemem była obsuwająca się ziemia ze skarpy, nad którą stał kościół. Stanowiła zagrożenie dla świątyni i użytkowników przebiegającej obok niej drogi prowadzącej z Gorlic do Jasła. Ksiądz kanonik otrzymał z funduszu drogowego finansowe wsparcie na budowę muru oporowego, który postawiono od południowej strony kościoła, nad drogą publiczną. Obmurowany został on z zewnątrz kamiennymi płytami, którymi nakryto go również z góry. Nad nakryciem muru postawiono kamienne słupy, które wykonano w Krakowie w zakładzie kamieniarskim Edwarda Stehlika. Pomiędzy nimi umieszczono metalowe balustrady, wykonane w węgierskich Krempachach. Na filarach umieszczono 13 figur apostołów, wykonanych w latach 1868-1869 z kamienia pińczowskiego, również przez rzeźbiarza Stehlika. Zostały ufundowane przez różne osobistości z okolic Biecza i pątników z Węgier. Apostołowie uświetniają Kolegiatę pw. Bożego Ciała do czasów współczesnych. Niewiele jednak brakowało, a figury zostałyby rozebrane w latach 70-tych XX wieku na wniosek I sekretarza PZPR Edwarda Gierka. Przetrwały dzięki protestom mieszkańców oraz interwencji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Rzeszowie, pana Jerzego Tura. W latach 2018-2020 częściowo zniszczone figury poddane zostały kompleksowej renowacji przez konserwatora dzieł sztuki, pana Edwarda Halucha.

Ksiądz Tomasz Jaszczór kontynuował ratowanie bieckiej świątyni w kolejnych latach, co stało się celem jego życia i posługi. Położono cokoły z kamienia, nadbudowano skarpy i nakryto je kamieniem ciosowym, oczyszczono także mury zewnętrzne kościoła. Remont objął również m.in. prezbiterium i zakrystię. Położono nową posadzkę kamienną w całym kościele i wykonano schody do czterech naw bocznych od strony północnej. Wybudowano mur wzdłuż którego pojawiły się kaplice – stacje Drogi Krzyżowej. Później powstały nowe ołtarze, odnowiono także pulpit muzyczny. Pomiędzy wieżą a plebanią zbudowano kaplicę w stylu gotyckim.

W 1883 roku powołano Komitet Restauracji Zabytków Pomnikowych Miasta Biecza, którego przewodniczącym został Karol Rogawski, a jego zastępcą ksiądz kanonik Jaszczór. Na konserwację wszystkich zabytków niezmordowany kapłan wydał w sumie ponad 40.700 złr. (złotych reńskich). Fundusze na remonty pochodziły z różnych źródeł: od ówczesnych władz, z ofiar parafian, dobrowolnych datków zamożniejszych obywateli, funduszu drogowego i akcji urządzanych specjalnie w tym celu, np. sprzedaży reprodukcji XVI–wiecznego włoskiego obrazu „Zdjęcie z Krzyża” i obrazków wotywnych. Wytrwałość, samozaparcie i nieustanne wysiłki gorliwego pasterza przyczyniły się do uratowania świątyni, która służyła, służy i będzie służyć następnym pokoleniom. Nie zaniedbywał również swojej duchowej posługi wobec parafian. Czciciel Maryi stworzył m.in. Żywy Różaniec, Apostolstwo Serca Jezusowego i Bractwo Wstrzemięźliwości.

W Bieczu ks. Proboszcz Tomasz Jaszczór spędził 28 lat. Zmarł 20 lipca 1887 roku w wieku 79 lat i pochowany został na cmentarzu komunalnym. W pożegnaniu uczestniczyło 34 kapłanów i cała rzesza wiernych, opłakujących zasłużonego duchownego.

G.A.

Skip to content