13 maja minęła 35. rocznica śmierci ks. Jana Hełpy, misjonarza saletyna, który już jako mały chłopiec uczęszczający do bieckiej szkoły ludowej postanowił, że zostanie misjonarzem. Przez 60 lat posługi nie powrócił do ojczyzny. Był to widoczny znak jego całkowitego poświęcenia się misjom. Będąc daleko od swojego kraju nigdy jednak nie zapomniał o nim i o rodzinnym Bieczu. Pisał często listy do rodziny i przyjaciół, przesyłał zdjęcia, a przede wszystkim modlił się w intencji bieczan.

Jan Hełpa pochodził z wielodzietnej rodziny wywodzącej się z naszego miasta. Urodził się 26 kwietnia 1898 roku w Tuchowie. Był synem Stefana Hełpy i Bronisławy z domu Cetnarowicz. Pensja kolejarska chorowitego ojca wystarczała jedynie na codzienne potrzeby. Rodzina Hełpów zdecydowała się powrócić do Biecza. Mały Janek uczęszczał tu do szkoły ludowej. Po śmierci ojca w 1912 roku, wdowa otrzymała pensję od rządu austriackiego, co wystarczało im jedynie na skromne życie.

Już ucząc się w szkole ludowej Jan Hełpa wiązał swoją przyszłość z byciem kapłanem i misjonarzem. Modlił się, z ochotą chodził do kościoła i służył do mszy św. Pewnego dnia miejscowy ksiądz katecheta przeprowadził wykład na temat misji zagranicznych, mówiąc o potrzebach ewangelizacji na kontynencie afrykańskim. Zapytał na koniec dzieci, kto chciałby zostać misjonarzem, a z całej klasy zgłosił się tylko młody Janek. Do kapłaństwa zachęcił go również biecki ksiądz proboszcz. Przeszkodą w realizacji tego celu była jednak trudna sytuacja materialna Hełpów. Przeglądając ogłoszenia w gazecie rodzina zauważyła, że Misjonarze Saletyni w Dębowcu koło Jasła przyjmują chłopców do Niższego Seminarium Duchownego. Po naradzie z matką i starszym bratem Jan Hełpa zdecydował się zrealizować swoje misjonarskie powołanie.        

Naukę w Niższym Seminarium Duchownym w Dębowcu rozpoczął 1 września 1912 roku wraz z 24 kolegami. Z powodu wybuchu I wojny światowej szkołę zamknięto na cały rok szkolny 1914/1915, a rodzina Hełpów oraz inni urzędnicy kolejowi zmuszeni zostali przez rząd austriacki do wyjazdu do Czech w okolice Pragi. Starszego brata wcielono do wojska austriackiego, a reszta rodzeństwa pozostała na utrzymaniu matki. Udało im się powrócić do Biecza w maju 1915 roku, a od września Jan Hełpa kontynuował rozpoczętą wcześniej edukację. W maju 1919 roku zdał egzamin dojrzałości.

Wkrótce zgłosił się wraz z sześcioma kolegami do Nowicjatu Misjonarzy Saletynów, mieszczącego się wówczas we włoskiej miejscowości Susa. Nowicjat rozpoczął się we wrześniu 1919 roku. Dwanaście miesięcy później, w dniu 8 września 1920 roku złożył pierwsze śluby zakonne. Następnie przydzielono go do szwajcarskiego Fryburga – tam rozpoczął studia filozofii i teologii, a 8 września 1923 roku złożył śluby wieczyste. Od października 1924 roku studiował teologię w Tournai w Belgii, gdzie mieścił się saletyński Scholastykat. 15 marca 1925 roku otrzymał święcenia diakonatu, a 2 sierpnia 1925 roku święcenia kapłańskie. Wówczas przyjechał do Polski celem odprawienia Mszy Świętej Prymicyjnej w swojej parafii w Bieczu. W latach 1925-1926 pracował w dębowieckim sanktuarium, równocześnie pełniąc posługę wikariusza w Szerzynach.

W połowie lutego 1926 roku ks. Jan Hełpa udał się do Grenoble we Francji, gdzie uczył się języka francuskiego. W czerwcu wyjechał na Madagaskar z decyzją pozostania tam do śmierci. Jego długa podróż prowadziła najpierw z Marsylii przez Morze Śródziemne i Morze Czerwone do Majungi – ówczesnego portu na Madagaskarze. Następnie dotarł koleją do Antsirabe. Został tam bardzo życzliwie przyjęty zarówno przez francuskich Misjonarzy Saletynów, jak i miejscową ludność. Komitet parafialny i dzieci szkolne zorganizowały przyjęcie, a mieszkańcy przynieśli księdzu Hełpie ryż, owoce, kurczaki i trochę pieniędzy. Miejscem jego pierwszej posługi była parafia Antsirabe, gdzie był wikarym i ekonomem. W kolejnych latach na Madagaskarze pracował również w Betafo, Faratsiho, Basihotany i Antsrifibe. Pełnił tam różne funkcje, m.in. był Dyrektorem Dystryktu.

W szybkim tempie opanował język malgaski. Jego głównymi zadaniami jako misjonarza były: nauka zasad wiary, odprawianie mszy św., udzielanie chrztów, odwiedziny chorych, których było wielu z powodu szalejącej zarazy oraz spowiedź święta, m.in. dzieci uczęszczających do szkół katolickich. Ponadto istotnymi celami oprócz pracy duszpasterskiej i administracyjnej były remonty już istniejących kościołów, będących w fatalnym stanie, a także budowa nowych świątyń, kaplic i szkół w poszczególnych gminach. Pomimo różnych trudności, m.in. antykatolickiego nastawienia władz francuskich, liczba ochrzczonych na tym terytorium zwiększała się. Co ciekawe misjonarz Jan uczył tamtejszy lud jako pierwszy w tym rejonie m.in. sposobu uprawy ziemniaków. W Betafo do obsługi było 6 kościołów i 30 kaplic. Ks. Hełpa w każdy czwartek wyruszał konno z wizytacją do wyznaczonych górzystych miejscowości, oddalonych od siebie o około pół dnia drogi. Trzydniowy pobyt w każdym centrum misyjnym wypełniony był pracą oraz troską o stronę duchową i materialną misji.

Ciężki klimat i problemy zdrowotne sprawiły, że musiał wrócić do Europy. Otrzymał emigracyjny paszport i w czerwcu 1948 roku wyjechał do Francji. Gdy nabrał sił, postarał się o wizę do Argentyny. Polscy Saletyni prosili bowiem o pomoc, gdyż brakowało im misjonarzy. II wojna światowa zrujnowała Seminarium w Dębowcu, co spowodowało, że nie mogli uzyskać pomocy z Polski. Ks. Hełpa wyruszył więc jeszcze w tym samym roku do Cordoby, gdzie został wikarym. Pracował w Bario Yoffre w Cordobie, Santa Rosa koło Cordoby oraz w Santa Fe. Od września do grudnia 1959 roku przebywał natomiast w Marcelino Ramos w Brazylii. Następnie został przeniesiony do nowopowstałej rezydencji w Pilar w Argentynie, w której mieściła się szkoła i Nowicjat dla młodzieży argentyńskiej polskiego pochodzenia. Dzieło to upadło jednak z powodu braku powołań, a ks. Hełpa został kapelanem i opiekunem schroniska dla kobiet u sióstr w Derqui. W Argentynie spędził prawie 17 lat, prowadząc tam spokojniejszą posługę.

Ciągle myślał jednak o powrocie na Madagaskar. Stało się to możliwe dzięki rozporządzeniu Rady Generalnej o przekazaniu misji polsko-argentyńskiej do obsługi księżom Saletynom pochodzenia irlandzkiego z USA. Jego prośba została zaakceptowana, a szybka podróż samolotem przez Francję umożliwiła ks. Janowi przybycie do Antsirabe na dzień poświęcenia nowego kościoła. Było to 10 sierpnia 1965 roku. Od razu zakupił konia i udał się z posługą duszpasterską do misji. W wolnych chwilach zajmował się ogrodem i sadzeniem drzewek. Podczas drugiego pobytu na Madagaskarze pracował w Soamanandrariny, Antsirabe i Antsrifibe, gdzie był wikariuszem. W sierpniu 1975 roku podczas obchodów 75. rocznicy przybycia misjonarzy Saletynów do Betafo został odznaczony złotym medalem zasługi „Pro Deo et Ecclesia”.

Gdy podupadł na zdrowiu, został przeniesiony do domu „Pogodnej starości” w Ambositra, prowadzonego przez siostry zakonne. Tam pełnił urząd kapelana. Przeszedł operację, ale stopniowo opadał z sił i coraz częściej pozostawał w łóżku. Chorobę i cierpienie znosił bez narzekania, do końca był pogodny. Ks. Jan Hełpa zmarł 13 maja 1986 roku w wieku 88 lat. Na uroczystości pogrzebowe w Antsirabe przybyło 31 kapłanów, w tym 16 misjonarzy zagranicznych i dwóch polskich Saletynów. Zwłoki misjonarza najpierw zostały złożone w kaplicy, gdzie przez trzy dni odprawiano modlitwy za spokój jego duszy. Ceremonia pogrzebowa rozpoczęła się śpiewem w języku polskim. Z kolei według malgaskiego zwyczaju ciało owinięto w płótno i złożono do trumny. W ostatniej drodze towarzyszyła ks. Hełpie ogromna rzesza wiernych. Przybyli oni z różnych części diecezji, w których przez lata pracował duchowny. Podkreślono zasługi, jakie położył on dla ludu malgaskiego i Diecezji Antsirabe. Po mszy św. przewieziono trumnę w asyście 30 samochodów na miejsce wiecznego spoczynku.

Ks. Jan Hełpa większość swojego życia spędził na dalekim Madagaskarze. Natomiast rodzinny Biecz pozostał na zawsze w jego sercu. Świadczą o tym listy do bliskich. Najważniejsze było jednak powołanie, głoszenie Dobrej Nowiny i pełna zaangażowania posługa bliźniemu.

G.A.

Zdjęcia i materiały z archiwum rodzinnego śp. Kazimiery Rzeszutko

 

Skip to content