10 października przypada 79. rocznica śmierci Adama Salamona, a w tym roku również 110. rocznica jego urodzin – bieczanina, harcerza, magistra prawa, aplikanta notarialnego, oficera rezerwy i przedwojennego działacza politycznego. Za patriotyczną postawę i udział w konspiracji przyszło mu zapłacić najwyższą cenę.

Adam Salamon urodził się 2 grudnia 1911 roku w Bieczu. Był synem Stanisława Salamona – mistrza ślusarskiego, późniejszego Burmistrza Biecza i Karoliny z domu Cetnarowicz. Pochodził z wielodzietnej rodziny. Miał czternaścioro rodzeństwa. Sześcioro z nich zmarło wkrótce po urodzeniu. Przeżyły dwie siostry: Maria i Emilia oraz sześciu braci: Alojzy, Antoni, Hieronim, Władysław, Jan i Edward (więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego  Auschwitz, którego sylwetkę przedstawialiśmy w czerwcu).

Uczęszczając do Szkoły Powszechnej w Bieczu, jako 10–letni chłopiec i bardzo dobry uczeń wstąpił do harcerstwa. 14 maja 1922 roku został przyjęty do I Męskiej Drużyny Harcerskiej im. Kazimierza Pułaskiego w Bieczu. Miał w niej pseudonim „Wilczy Ozór”. Już w lipcu 1922 roku uczestniczył w zlocie harcerskim w Krakowie. Po uzyskaniu w listopadzie 1924 roku stopnia młodzika został mianowany zastępowym. Przyrzeczenie złożył 21 grudnia 1924 roku. Był jednym z kluczowych i aktywnych członków drużyny. Pełnił różnorodne funkcje, m.in. był: sekretarzem, wielokrotnie zastępowym, przybocznym, a także członkiem komisji stopni i sprawności. Szybko uzyskał kolejne stopnie wywiadowcy i ćwika oraz wiele sprawności. Za swoje zaangażowanie często otrzymywał pochwały w rozkazach drużynowego. Był aktywnym młodym człowiekiem. Przez dwa tygodnie uczestniczył w spływie kajakowym na trasie około 600 km z Biecza do Warszawy wraz z druhem Kazimierzem Firsztem. Na potrzeby podróży własnoręcznie wykonali kajaki, pod okiem znajomego stolarza. To właśnie Adam Salamon i Kazimierz Firszt stali się pierwszoplanowymi postaciami bieckiego harcerstwa, gdy z powodu szykan ze strony władz sanacyjnych z działalności zrezygnował ich wychowawca i twórca skautingu w naszym mieście Witold Fusek.

Adam Salamon kontynuował naukę w Państwowym Gimnazjum im. Marcina Kromera w Gorlicach (na wydziale neoklasycznym), gdzie w maju 1931 roku zdał maturę. Jesienią 1931 roku rozpoczął studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Dał się poznać jako pracowity, sumienny, rzetelny i odpowiedzialny student. Podjął też studia w Wyższej Szkole Nauk Politycznych w Krakowie. Rodzina była dla niego niezwykle ważna. Bardzo szanował matkę, interesował się wszystkim co dotyczyło jego najbliższych i Biecza. Starsze rodzeństwo pomagało mu finansowo w trakcie studiów, on zaś w ramach swoich możliwości wspierał młodszych braci. Zależało mu bardzo, by również zdobyli odpowiednie wykształcenie.

Bliskie były mu hasła filareckiego związku „Elsów”. Miał wyraziste poglądy o nasileniu narodowym. Został wybrany jednym z prezesów „Bratniej Pomocy Studentów” na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po raz pierwszy od czasu odzyskania przez Polskę niepodległości narodowcy uzyskali znaczną większość głosów pokonując dominującą dotychczas sanację i lewicę. Ugrupowania te utraciły w ten sposób ostatnią swą twierdzę. Ciekawostką jest, że Adam Salamon po twardej walce wyborczej pokonał Józefa Cyrankiewicza, późniejszego pięciokrotnego premiera Polski w czasach PRL.

Będąc jeszcze studentem dorabiał udzielając korepetycji, m.in. przygotowywał do matury Stanisława Tarnowskiego, syna hrabiego Hieronima Tarnowskiego. W czasie trwania studiów odbył służbę wojskową w 4. Pułku Legionów w Kielcach w roku 1932/1933 oraz w Centrum Wyszkolenia Podchorążych Rezerwy w Zambrowie i w Szkole Podchorążych Rezerwy Piechoty w Krakowie w 8 Kompanii Strzeleckiej.

Adam Salamon w marcu 1938 roku uzyskał tytuł magistra prawa. Od 1 kwietnia 1938 roku pracował jako aplikant notarialny w kancelarii u notariusza Bogusława Pajora w Rynku w Krakowie. Zmiany nastąpiły również w jego życiu prywatnym. 4 września 1939 roku ożenił się z Józefą z domu Kurzach. Niestety, ich szczęście trwało krótko. Tuż po wybuchu II wojny światowej, w październiku 1939 roku Adam Salamon został aresztowany przez Gestapo wraz z pracownikami biura i osadzony w więzieniu na Montelupich. Niemcy wzięli sobie zresztą na cel wszystkie krakowskie biura notarialne. W trakcie prowadzonego śledztwa transportowano go na przesłuchania na ulicę Pomorską. Wysyłał z więzienia grypsy do bliskich, którzy w miarę możliwości starali się dostarczać mu paczki z prowiantem. Żona bardzo o niego dbała, przynosiła mu jedzenie, które odbierała sobie od ust, wobec czego podupadła na zdrowiu. Aby wydostać go z więzienia rodzina musiała udowodnić, że nie ma korzeni żydowskich aż do czwartego pokolenia. Przebywał w areszcie dziewięć miesięcy. Niestety stan zdrowia żony pogorszył się. Zmarła 20 czerwca 1941 roku na gruźlicę w wieku zaledwie 28 lat.

Po zwolnieniu powrócił do Biecza, ale ciągle działał w konspiracji. Zdaniem żołnierza i historyka Ludwika Duszy był członkiem organizacji „Miecz i Pług” – konspiracyjnej organizacji polityczno-wojskowej, utworzonej w 1939 roku w Warszawie przez działaczy chrześcijańsko-narodowych. Pracował w naszym mieście u notariusza Stefana Klimczyka. Z obawy przed ponownym aresztowaniem zamieszkał w domu państwa Honców, który jak się wydawało gwarantował bezpieczeństwo – znajdował się na skraju tzw. lasu grodzkiego. Jego drugą żoną została Leokadia nazywana Leną z domu Zastawna. Zawarli związek małżeński 9 sierpnia 1942 roku w Łętkowicach (powiat Miechów), gdy minął już czas żałoby po pierwszej żonie. I tym razem jednak małżeńskie szczęście nie było Adamowi Salamonowi pisane.

Jesienią 1942 roku Niemcy dokonywali w Bieczu kolejnych masowych aresztowań. Najprawdopodobniej były one odwetem za spalenie magazynów siana dla Wehrmachtu przy stacji kolejowej w naszym mieście. Zazwyczaj na listach osób do aresztowania w pierwszej kolejności znajdowali się tzw. „zakładnicy”, czyli przeważnie ludzie działający w konspiracji. W nocy z 9 na 10 października 1942 roku żandarmeria niemiecka i Gestapo aresztowało 18 osób z Biecza podejrzanych o sabotaż, m.in. brata Adama Salamona – Władysława i jego dwóch szwagrów Stefana Wójcikiewicza i Mariana Śliwińskiego. Z relacji Władysława wynika, że aresztowani zostali również: Roman Smoluchowski, Edward Strzyżewski, Edward Mosoń, Sylwester Litworowski, Tadeusz Cetnarowicz, Jan Buczyński, Jan Wędrychowicz, Edward Augustyn, Józef Pasterski, Augustyn Pasterski, Henryk Bednarski, Feliks Zaczyński, Stanisław Mikosz i Józef Szałajko. 

Gorlicki gestapowiec Otto Friedrich przyjechał aresztować również Adama Salamoma. Niespełna 31-letni bieczanin rzucił się do ucieczki. Wychodząc przez okno, po rynnie zsunął się z pierwszego piętra. Został jednak przez niego raniony, a następnie dobity strzałem w klatkę piersiową. Po pierwszym aresztowaniu twierdził, że więcej „nie da się już wziąć żywcem”… Jak wspominał profesor Roman Kaleta: „Zamordowany leżał na łożu na poły obnażony. Na lewej stronie klatki piersiowej widniała rana od kuli, która przebiła serce. Na poręczy stojącego na uboczu krzesła wisiała koszula, cała zakrwawiona. U wezgłowia zanosiła się spazmatycznym płaczem śliczna kobieta. Była to żona pana Adama”.

Wśród uczestników pogrzebu na obstawionym przez Gestapo cmentarzu przeważały kobiety i dzieci, gdyż mężczyźni wciąż bali się aresztowań. Jego trumnę nieśli brat zamordowanego Jan, przyjaciel z czasów studiów, pochodzący z Lipinek Józef Tuleja, grabarz oraz córka Witolda Fuska – Halina, która należała do bieckiego harcerstwa i była również łączniczką. Po przejściu okrutnego śledztwa na żandarmerii w Gorlicach, wszystkich aresztowanych zwolniono 30 listopada 1942 roku.

Na koniec kilka słów o człowieku, który zakończył młode życie Adama Salamona. Otto Friedrich (po wojnie zmienił nazwisko na Goepfert) był Austriakiem z Grazu. Miał na sumieniu także wiele innych zbrodni popełnionych na Polakach i Żydach (często dzieciach) na terenie Biecza i Gorlic. Był zastępcą kierownika gestapo w filii Komisariatu Policji Granicznej w Jaśle, która mieściła się w Gorlicach (tzw. „Sklarczykówka”). Wcześniej należał do załogi obozu koncentracyjnego w Dachau. Słynął z okrutnych rządów. Zwykle strzelał ofiarom w tył głowy. Morderca Adama Salamona dnia 30 czerwca 1968 roku został osądzony przez Sąd Krajowy w Norymberdze za zbrodnie popełnione w Gorlicach wraz z dwoma innymi gestapowcami. Skazano go na dożywocie. W obawie przed odpowiedzialnością popełnił samobójstwo, podobnie jak np. starosta jasielski Walter Gentz, sprawca zagłady Jasła.

Adam Salamon przygotowywał do druku opracowany przez siebie przewodnik „Biecz i okolice”, ale przedwczesna śmierć pokrzyżowała te plany. Pochowany został na cmentarzu komunalnym w Bieczu w grobowcu rodzinnym Salamonów. Jego nazwisko znajduje się również na pomniku harcerskim w Bieczu, gdyż był on jednym z tych młodych ludzi, którzy stracili życie walcząc o wolną Polskę.

G.A.

Zdjęcia i dokumenty z archiwum rodzinnego P. Jadwigi Kwiatkowskiej (Salamon) i P. Wiesławy Sekuły (Salamon)

Źródła: Katarzyna Łysak, Aneta Mucha: „Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce… – rzecz o bieckich harcerzach w latach II wojny światowej” – Biecz, kwiecień 2011

Wanda Kłapkowska: „Słownik wychowawców i wychowanków szkół średnich w Gorlicach 1939-1945” (1998)

„Terra Biecensis” – wrzesień 1999

Skip to content